Przestępstwo prawie doskonałe...

Przestępstwo prawie doskonałe…

Wszystko wyglądało tak jak zawsze. Na pralce leżało mnóstwo petszopów, brzegi wanny okupowały lalki Barbie, szczotka do włosów spoczywała w zlewie. Normalny widok łazienki po uprzedniej okupacji przez Szkodniki. Jednak mój wysoce analityczny umysł, wychwycił coś co mnie zaniepokoiło…

Płyn miceralny zamiast na półce matki stał na wannie. Mało tego było tylko pół butelki, a kupowałam go może dwa tygodnie temu!

– Który Szkodnik śmiał sięgnąć po matki kosmetyk? – Wyszłam z łazienki z pytaniem na ustach.

– Nie ja! – Odpowiedział niewinny dziecięcy chór. Do tego chóru solidarnie dołączyły się koleżanki Szkodników, które akurat były w ich pokoju… Nie podejrzewałabym je o to, ale…

Wróciłam do łazienki. I wzrok mój padł na spódnicę. Spódnica w większości turkusowa miała na sobie ślady błyszczącego się różu. Rozumiałabym ślady błota, czy trawy, ale róż! I wtedy zrozumiałam! Otworzyłam szufladkę i sięgnęłam po cienie, których od święta używam. Zmemlane jak sto bandytów!

– Która to uczyniła?

Mina Młodszej wskazywała, że stara się coś ukryć. Przestępca wykryty! Ha!

– Ile razy mam powtarzać, że nie wolno WSZYSTKIEGO co należy do mamy, brać bez pytania! Zniszczyłaś mi cienie… Dziecko! Matka też ma prawo czasem sobie oczy pomalować. Nie tylko lalki mają prawo być piękne…

– Oj, mamo. Ty w ogóle się nie musisz malować.

Miód na moje serce się wlał! Szkodniki uważają, że jestem ładna! Ha! Opinie tych, co uważają, że jest inaczej mogę rzucić w kąt! Wszak dzieci są szczere 🙂

– Z tym strupem na powiece, nawet jak się pomalujesz będziesz wyglądać jak Zombie!

Dziękuję! Kurtyna!

 

Notka w wersji audio w aplikacji Audioblog (zupełnie gratis do ściągnięcia).

 

10 KOMENTARZE

  1. Ja mam w domu coś co trudno mi zracjonalizować. Młoda 15-tka używa moich kosmetyków, pasty do zębów czy innych perfum – w sumie pozwalam – po czym nigdy, ale to NIGDY nie zakręca, nie zamyka…pozostawia do samoistnej anihilacji. Nie znam na to lekarstwa…a te co znam nie działają.

  2. Dzieci są rozbrajające i jak tu się na nie gniewać 🙂 a swoją drogą to ja też od najmłodszych lat podbierałam kosmetyki swojej mamie i jakoś mi to zamiłowanie pozostało bo z zawodu jestem kosmetologiem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.