prasowanie

Jak to praca potrafi matkę zmienić…

Poranki na Szkodnikowie są w większości podobne. Nieco chaotyczne, o zapachu kawy zbożowej z kardamonem. Przytulania Trusi i ściągania Młodszej, wręcz siłą z łóżka. I dziś było podobnie…

Nie przepadam za prasowaniem. Kiedy Szkodniki były mniejsze, ciągłe prasowanie mnie dobijało. Starsza miała alergie, więc musiałam. Mimo stacji parowej, prasowanie ograniczam do minimum. Szkodniki mają być wyprasowane, a matka kupuje ciuchy niemnące się. Matka chłopa nie szuka, więc wyglądać ma po prostu estetycznie, jak to po użyciu mydła i szczotki do włosów. Grunt, że nikt za matką na ulicy nie spluwa…

No. 😉

Jednak dzisiaj rano wygrzebałam z czeluści szafy koszulę. Zwykłą w kratkę  i stwierdziłam, że to jest dobry pomysł na ciuch do pracy.

Wyciągnęłam żelazko i prasuję. Do mojego pokoju wpada Starsza.

– Mamo!!! Ty PRASUJESZ?! Mamo, ty PRASUJESZ NIE NASZE CIUCHY?! Mamo, ty naprawdę prasujesz! O jacie!To TA PRACA tak zmienia człowieka! O mamo…

Kurtyna!

7 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ