Punktualność jest grzecznością królów

Punktualność jest grzecznością królów

Punktualność jest grzecznością królów – tak uważam i zawsze staram się być 5 minut przed wyznaczonym spotkaniem, na miejscu. Punktualności uczę też Szkodniki,  jednak z różnym skutkiem. Dzieci, jak to dzieci, mają inne poczucie czasu lub wręcz go nie mają. Uważam, że to ich przywilej. Starszy Szkodnik jest jak ja. Kiedy wstaje słońce, Szkodnik ma oczy jak pięć złotych. Potrafi obudzić się o szóstej rano, pełna energii i zapału do… przytulania Króliczka, czytania, oglądania filmików lub nagrywania własnych.

Młodszy Szkodnik. Jeśli się Młodszego nie obudzi siłą, może spać do południa, bez względu na porę roku. Codziennie łóżko Szkodnika, to istne pole po bitwie pod Grunwaldem. Robię jak Krzyżacy podchody, całuję ciumaśne policzki i wpadam w fosę zapachu dziecka. Przysypiam. Wstaję na baczność. Gromkim głosem oznajmiam: pięć po siódmej –  i kurcgalopkiem udaję oddać ablucji w łazience.

Szkodnik śpi w najlepsze.

Włączam ekspres, naganiam Starszą do budzenia Młodszej. Robię śniadanie.

Szkodnik śpi w najlepsze.

Włączam skoczną muzykę, jak to nie pomaga, to coś w stylu Rammsteina lub Joryj Kloc.

Szkodnik śpi w najlepsze.

Przechodzę do ofensywy i ściągam kołdrę. Szkodnik zauważa zmiany i wyraża swoje zdanie:
– Mamo, no weź…
– Obudź się, znów się spóźnisz do szkoły!
– E, tam!
– Dziecko, punktualność jest grzecznością królów!
– Jestem księżniczką! Mamo, no weź.

Doprowadzona do granic wytrzymałości, coś krzykne, tupnę nogą i uzyskam tylko to, że Szkodnik otworzy jedno oko.
– Podasz mi mamo ciuszki? – Pyta półprzytomnie. Ciuszki podaje, bo codziennie wieczorem układa na krześle, zestaw na rano.
Szkodnik łaskawie otwiera drugie oko?
– Zrobiłaś mi kanapeczki? I herbatkę?
– Tak! Dziecko jest za dwadzieścia ósma! Twoja siostra od pół godziny jest zwarta i gotowa!
– Luzik mamo, mamy czas!

Po pięciu minutach jest ubrana, po następnych pięciu w płaszczyku i butach stwierdza:
– Mamo, jestem gotowa, a ty się guzdrzesz…

Młodsza do klasy wpada zawsze po dzwonku…

Zapytałam Młodszą, co na to jej ukochana, Super Pani Wychowawczyni.
– No wiesz mamo. Chyba się przyzwyczaiła. Musi zrozumieć, że to taka moja natura,
a z naturą nie wypada walczyć. Ostatnio jak Pani chciała mi dać kropkę w dzienniku, że mnie nie ma, to dzieci powiedziały, że zaraz pewnie przyjdę i wtedy weszłam do klasy…

– A poza tym, mamo… Moja Pani mnie kocha i ja ją też. Miłość potrafi wiele wybaczyć.

Z naturą nie wypada walczyć. Szkodnik ma idealne podejście do życia i wrzodów z nerwów to się nigdy nie nabawi. Chyba matka powinna brać z niej przykład…

Punktualność jest grzecznością królów, a ja jestem matką księżniczek 😉

5 KOMENTARZE

  1. Moja córeczka też ma problem ze wstawaniem, oczywiście dotyczy to dni, gdy ma pójść do przedszkola, bo w weekendy budzi się oczywiście pierwsza. Co do punktualności, to popieram, uważam że bycie punktualnym to faktycznie grzeczność :).

  2. Ja jestem upiornie punktualna i tego wymagam od moich dzieci. Starszak chyba jeszcze nigdy nie spóźnił się do szkoły. Kiedy z powodów niezależnych ode mnie spóźniam się na zajęcia to nie tylko przepraszam studentów, ale jestem zła na wszystkie autobusy w mieście 😀

  3. Mnie się moją udało nauczyć punktualności, ale odkryłam swój sukces wychowawczy dopiero, gdy się wyprowadziła z domu. Przestałam budzić i okazało się, że córcia sama pamięta, że nie można się spóźniać. Ostatnio właśnie na ten temat rozmawiałyśmy. 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ