szczęście

Szczęście…

Wracamy do domu. Trawnik koło jakiegoś bloku.

– Popatrzcie dziewczynki znalazłam czterolistną koniczynkę!

Szkodniki z nosem przy ziemi szukają swoich.

– Mam! Mam! Starszy Szkodnik znalazł swoją. Młodsza zaczyna się niecierpliwić. Wtedy Starsza położyła swoją zerwaną koniczynkę i nakierowała Młodszą by ta ją znalazła.

– Mamo, żeby jej przykro nie było jak nie znajdzie – Mówi szeptem mi do ucha. Rozczuliłam się…

– To twoja a ja chcę inną!

Znalazłam koniczynkę trzecią i zabawą w ciepło-zimno nakierowałam Młodszą by ją znalazła. Radość nieziemska.

Ot takie zwyczajne małe szczęście… 😉

 

5 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ