Leniusiołki

Coś się kończy coś się zaczyna

Coś się kończy

A raczej skończyły się wakacje, na których nie utopiłam Szkodników, choć chwilami miałam na to ochotę 😉 Gaduły jedne potrafiły zagłuszyć nawet Bałtyk podczas sztormu. Mam nadzieję, że szkodliwe warunki podczas wakacji zaprocentują dobrym zdrowiem Szkodników i brakiem infekcji przez najbliższy rok. Jodu się nawdychały ile bądź!

Poza tym spełniło mi się moje marzenie i na żywo poznałam się Anią Sakowicz. Spędziłyśmy ze sobą parę chwil i wiem o czym będzie następna książka Ani! Ale wam nie powiem!
To ciekawe przeżycie pobyć w domu, w którym powstawały powieści. A Ania… Na żywo jest dużo sympatyczniejsza nić tylko przez Internet. Ale to nie dziwi nic. Jeśli będziecie mieli możliwość być na spotkaniu autorskim Ani, polecam!
Szkodnikom też się dostało od Ani! Po Leniusiołku. Najnowsza książka Ani to właśnie książka dla dzieci, która opowiada o Leniusiołkach. Premiera książki w Katowicach, podczas Targów Książki i uwaga! Pierwsze 25 osób, które kupi książkę, dostanie właśnie Leniusiołka.

Uwaga! Cały dochód ze sprzedaży przeznaczony jest dla dzieci chorych na białaczkę. Kupować, obowiązkowo! 🙂

Coś się kończy coś się zaczyna

Skończyłam studia. Zaliczyłam pracę licencjacką. Moja pracą zainteresowało się radio łemkowskie i miałam ogromną przyjemność (i tremę jak sto bandytów) udzielić wywiadu. Jeżeli macie ochotę zapraszam: Лемківска кухарска книжка – інтервю з Едитом Вільк – понедільок, 20.00 год. Czyli o 20.00 dzisiaj. 

Tylko nie śmiejcie się ze mnie 😉 Naprawdę na początku byłam zestresowana.

Coś się zaczyna

Skończyło się miejsce na Szkodnikowie 😀 Tyle notek!!! Chyba dokupię więcej…
I najważniejsze! Od środy zaczynam nową regularną pracę. Gdzie i jaką dam znać w środę 🙂 Kończy się wolność, wstawanie w południe, chodzenie spać o dowolnej porze, bieganie
w dresach po domu… A przepraszam! Przecież ja mam Szkodniki! Tylko w marzeniach śpię do południa 😉  Ciekawie ten tydzień się zaczyna!

 

2 KOMENTARZE

  1. Jupi! Leniusiołki się załapały do zdjęcia. 🙂 Cieszę się, że Cię mogłam poznać osobiście. Jakby znała Cię sto lat. Przesyłam moc uścisków. 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ