5 sposobów na to, jak nie umyć okien, choć wypada

5 sposobów na to, jak nie umyć okien, choć wypada

U Szkodników koleżanki. Całe stado. Robią jakiś projekt z angielskiego. Ja tradycyjnie zaklinowałam się w kuchni spełniając zachcianki dzieci, czyli kotleciki żu-żu 😉 Po wyczynach kuchennych,zaczęłam czytać. Koleżanki Szkodników zdziwione, że nie jestem nerwowa, nie myję okien (jak ich mamy) i w ogóle… robię nic. Sobota. Trzeba się wyluzować…

Fakt, że okna brudne. W pierwszym odruchu pomyślałam sobie, że może jednak je umyję… Jednak myśl ta, mordercza, przemknęła i zniknęła w czeluściach synaps. Uff!
Bo już myślałam, że staje się podobna do większości ;), albo się starzeje.
Szkodnik zrobił matce kawę, a matka znalazła 5 wymówek na to, jak nie umyć okien, choć wypada.
5 sposobów na to, jak nie umyć okien, choć wypada
1. Rada dla tych, którzy jak ja, nie mają, firanek na oknach. Wystarczy firanki zawiesić.
2. Wymówka ekologiczna. Sprzątanie wymaga: a) zużywania wody, b) całej masy chemii stanowiącej bazę pachnących świeżością balsamów, płynów i sprejów, c) wyrzucania mnóstwa przedmiotów, które potem trafiają na gigantyczne wysypiska śmieci i zwiększają dziurę ozonową. Po co to wszystko?
3. Wymówka dla ostrożnych. Sprawdźcie czy jesteście ubezpieczeni od wypadków z wysokości. Mycie okien to praca na wysokości! Lepiej tego nie robić…
4. Można użyć zasłony dymnej i zasunąć rolety, plisy czy inne takie…
5. Po co myć okna? Jeśli chcemy zobaczyć świat za oknem, wystarczy okno otworzyć.
 I jeszcze jedna rada. Skoro już naprawdę trzeba umyć te okna, to może użyć po prostu młotka? Problem rozwiąże się definitywnie…
😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ