Oszczędzanie energii według dzieci…

Odrabianie lekcji z dziećmi to istna szkoła życia i przetrwania.

Najgorzej mam z angielskim:
– Bo ty mamo, jakaś dziwna jesteś! Rosyjski, niemiecki, ukraiński! Nie mogłaś się uczyć jakiegoś ludzkiego języka?
Najwidoczniej nie mogłam. Słownik, translator i robię co mogę. Ewentualnie skutecznie wmawiam Szkodnikom, że są mądre, cudowne i wspaniałe i z tak prostym zadaniem to wstyd przychodzić do matki! I to działa 🙂

Dzisiaj na deser po pracy miałam linie równorzędne i równoległe, do którego to wytłumaczenia zjawiska użyłam rąk i kredek. Szkodnik Starszy pojął co to za linie, w trzy minuty. Natomiast Młodsza…
„Podkreśl litery którymi różnią się wyrazy”. Podkreśliła szybciutko. „Wybierz dwie pary wyrazów i przepisz”
Wybrała: tak-mak, las-pas.
– Dlaczego wybrałaś właśnie te wyrazy?
– Jak to dlaczego? Są najkrótsze!
– A dlaczego własnie wybrałaś najkrótsze?
– Oj mamo, ty nic nie rozumiesz. Im krótszy wyraz, tym mniej energii zużyję na napisanie wyrazów i będę mogła przeznaczyć ją na coś lepszego!

Zgadniecie na co?
Oczywiście na gadanie… 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ