wesele na Ukrainie

W przyszłości zbankrutuje

Poważnie! Wróciliśmy właśnie z Ukrainy. Odpoczęłam kilka dni we Lwowie, aczkolwiek dwa dni to było świętowanie ślubu przyjaciół i Ukraińskie wesele do lekkich nie należy 🙂

Dużo i dobrze się podjada, dużo spożywa i jeszcze więcej tańczy. Było pięknie i bogato. Szkodniki w sukienkach i pantofelkach bawiły się świetnie do białego rana. Wróciliśmy do domu i najpierw Młodsza komentuje:

– A Bożenka to taką piękną sukienkę miała! Mamo, kupisz mi taką na ślub?
– Oczywiście kochanie, jeśli tylko gust ci się nie zmieni.
– To super! To kup mi przynajmniej pięć! Pięć razy chcę mieć takie wesele! Jeden raz to zdecydowanie za mało!

Starsza również nie omieszkała skomentować ostatnich dni:

– Mamo, musisz ugotować… I tu wymienia potrawy, które jadła na weselu, po raz pierwszy w życiu.
– To się da zorganizować, już prosiłam ciocie o przepisy.
– Wiesz mamo, to było super wesele. Jak dorosnę to chcę mieć przynajmniej trzy takie wesela! I jedzenie takie jak we Lwowie! Koniecznie! Innego nie chcę.

To wiecie dlaczego za jakiś czas zbankrutuje…

 

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ