Jak sprawić dziecku radość za 5,98
Jak sprawić dziecku radość za 5,98

Jak sprawić dziecku radość za 5,98

– Mamo, nie mam okładek na książki. Musimy kupić, bo dostanę uwagę!

– Uwaga! Uwaga! Szkodnik nie ma obłożonych książek!

– Mamo, bądź poważna!

No dobra, co jak co, książki powinny mieć okładki, skoro następne pokolenia mają z nich korzystać. Potuptałyśmy do sklepu, a tam same plastikowe, foliowe okładki, które po miesiącu do niczego się nie nadają. Przynajmniej takie mam doświadczenia z poprzednich lat.

– Dziecko, me pierworodne! A może obłożymy książki jak mama!

– Jak mama, obkłada się książkami? Mama, kawa i książki dookoła?

– Nie, jak mama miała książki obłożone, kiedy to dawno temu była młoda niczym… Z resztą. Kiedyś nie było plastikowych okładek. Tylko papier w większości szary. Może wybierzesz jakiś wzorek i będziesz miała wyjątkowe książki i zeszyty.

Szkodnik od razu namierzył papier w motylki. Znalazłyśmy również naklejki do podpisywania. Szkodnikowi pomysł bardzo się podobał i razem przycinałyśmy papier, i podklejałyśmy gdzieniegdzie taśmą bezbarwną. Przypomniało mi się jak w podstawówce, w bibliotece w ramach zajęć praktycznych czasem książki się obkładało. Szary. W sumie fajnie książki wyglądały. Szare okładki, a w środku kolorowe przygody…

szkodnikowo-pl-1

Efekt przerósł moje oczekiwania! Książki i zeszyty w motylki. Jak zaglądam do plecaka Szkodnika, to tam taki porządek! Nie to co w mojej torebce…

Papier kosztował 2,99 i naklejki 2,99. Niecałe 6 zł a dziecko naprawdę zadowolone! Podejrzewam, że papier zużyje się za 2-3 miesiące, ale znów za niecałe 6 zł Szkodnik wybierze sobie papier w nowy, ciekawy wzorek i będzie zadowolony.

– Tylko ja mam książki w motylki!

Ha! Nie ma to jak pomysłowa matka. Przynajmniej od czasu do czasu coś mi wyjdzie, nie tak jak ostatnio śniadaniówki mi wyszły i kanapki dziecku włożyłam w rękawiczkę jednorazową. Innego woreczka nie było. Z resztą w rękawiczce było dużo miejsca na przystawki np paluszki 😉

Ot życie 😉

18 KOMENTARZE

  1. Ja miałam zawsze obłożone w tapetę..Mieliśmy znajomego który tapetował ludziom mieszkania i te resztki tapet nam przynosił..Piękne ,wytłaczanei podpisane

  2. Widać tylko ja mam negatywne wspomnienia z kolorowym papierem :). Nigdy nie mogłam wylosować właściwego podręcznika, jak wszystkie były obłożone takim samym wzorem. Z plastikowymi okładkami nigdy nie było takiego problemu.
    Mimo niezbyt pozytywnych wspomnień muszę przyznać, że bardzo ładnie Wam to wyszło.

  3. I have been browsing online more than three hours today, yet
    I never found any interesting article like yours.

    It is pretty worth enough for me. In my opinion, if all web owners and
    bloggers made good content as you did, the net will be a lot more useful than ever before. http://www.yahoo.net

  4. Bardzo mi się te motylki podobają 🙂 gdyby więcej mam na to wpadło, można by zrobić galerię okładek. Jako nauczyciel-bibliotekarz stwierdzam ze smutkiem , że raczej w mniejszości są obłożone podręczniki…

  5. Ach, obkładanie książek papierem! W pierwszej klasie też tak robiłam. Potem pojawiły się plastikowe okładki, a potem to już mi było wszystko jedno. Zresztą często i chętnie nosiłam używane książki, już po przejściach. Można było z nimi dużo zrobić, a potem zwalić winę na poprzedniego właściciela 😀

    Widziałam trochę spamu w komentarzach, może przydałby Ci się Akismet? To bardzo pożyteczna wtyczka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.