– Mamo, zrób mi na kolację kanapkę z wędlinką, tą co kupiłyśmy na jutro, na wycieczkę.

– Już działam.

Otwieram lodówkę i szukam wędliny. Pierwsza półka, druga, trzecia. Nie ma. Szukam w torebce. Nie ma. Sprawdzam blaty, stół. Nie ma.

– Szkodniku, nie mogę znaleźć wędliny.

Szkodnik zagląda do lodówki. Wyciąga połowę rzeczy i dokładnie wszystko sprawdza. Nie ma. Sprawdza blaty, stół. Nie ma. Wyciąga wszystko z torebki. Nie ma. Nagle łapie się za głowę.

– Matko! Przecież zamieniłam wędlinę na kabanoski! Nie kupiłyśmy wędlinki!!!

Czyli wszytko, jak zwykle w normie…

😉

penguin-160159_1280

5 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ