Blondynka przy grillu

Blondynka przy grillu

Grillujemy wspólnie z sąsiadami. Dzieci beztrosko biegają a ja doprawiam cukinie sosem czosnkowo-lubczykowym.  Podchodzę do grilla, którego odpalił Prywatny Wiking. Grill posiada termometr na wieku. Przyglądam się a tam temperatura dochodzi do 450 stopni.

– Poważny jesteś? Tak grilla rozpaliłeś, że mi się te cukinie i patisony nie ugrillują a utylizują! Prawie 500 stopni! Jeszcze chwila a ten piec odleci! Tfu! Grill!

– Legalna to ty dalej jesteś!

– Co legalna?

– Blondynka!

– Że co? Zrób coś! Przygaś ten ogień!

– Ciapoto to są stopnie Farenheita!

Ups! 😀

Ot ja blondynka 😉

6 KOMENTARZE

  1. Oj tam oj tam.
    Każdemu drobne przeoczenie skali ( Fahrenheit czy Celsjusz ) może się przydarzyć 😀
    Te literki F lub C są przecież takie małe 😀
    Grunt to żeby żarełko się nie z hajcowało 😀
    A jak legalna blondynka to też dobrze , gorzej by było gdybyś była nielegalną blondynką 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.