Nic nie będę robiła…

3
125

Nic nie będę robiła…

Niedziela, pora obiadowa. Szkodnik Młodszy leży na kanapie.
– Nic nie będę lobić dziś. Nic.
– Nic zupełnie? A jeść? – Pyta Prywatny Wiking.
– No jeść będę!
– A pić?
– Helbatki! Tak będę!
– A na rowerku pojeździmy?
– Tak! Na lowelek! Choć tato! – I zrywa się Szkodniczek z kanapy natychmiast.
– Miałaś nic nie robić – wtrącam.
– Przemyślałam splawę, nic nie lobienie jest baldzo męczące, nie to co lowelek!

Ot życie 😉

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ