Epizod bez majtek...
Epizod bez majtek...

I znów epizod z majtkami

Nie cierpię kupować bielizny. Jak nie kobieta jestem. Wkurza mnie to, że w miasteczku są w większości sklepy w których największa miseczka biustonosza to D. Jakiś czas temu skusiłam się na zakup 3 biustonoszy i 3 majtek z katalogu bielizny. Promocja była duża. Cena naprawdę przyjemna. Wymierzyłam się, model biustonosza z takich jak lubię tylko kolor… Odjechane róże i do tego kropki kolorowe. Stwierdziłam, że co mi tam kolor grunt by wygodnie człowiekowi było. Zamówiłam przesyłka doszła i okazało się, że to był strzał w dziesiątkę! Przebolałam kolorowe kropki na tle różowym i fioletowym… Te majtki to takie antygwałtki po prostu… 😉 Wygodne 😉

Wczoraj wieczorem przebieram się w piżamki. Oczywiście wtedy, kiedy matka jest w łazience Szkodniki muszą, po prostu muszą coś chcieć w łazience.

– Mamo, ale ty mas slicne majtecki!

– Co mama ma?

– Majtecki luzowe, zobac!

– Mamo pokaż! O jakie śliczne! Różowe i tyle kolorowych kropeczek! A nam to takich nie kupujesz. To niesprawiedliwe. My nie mamy takich ładnych.

I obydwie strzeliły focha. I nie odzywały się całe 15 minut! Urażone siedziały w milczeniu, bo matka ma bardziej różowe majtki niż one i więcej kropeczek na majtkach niż one…

Obiecałam, że znajdę podobne i im kupię…

Ot życie… 😉

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułA to był lekarz?
Następny artykułMałżonek

7 KOMENTARZE

  1. Tak apropo różowych kobiecych majtek. Szedłem dzisiaj z narzeczoną do sklepu, główną ulicą Gdańska i co widzę? Jakiś facet myje witrynę sklepu różowymi majciochami! Totalny szok 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ