Dziecięce czary

Dziecięce czary

Kocham wyobraźnię moich dzieci! Popadało i na chodnikach kałuże. My dorośli je omijamy. A młodszy Szkodnik: -Mamo patrz! Selduszko! Niebo w nim się psegląda i poprawia chmulki!

kałużaWracając do wakacji i łuków. Łuki nam nie wyszły. Sznurek się nie chciał naciągać… Niestety majtek już z takimi gumkami jak kiedyś nie produkują więc zrezygnowałyśmy z polowań na zające.  Jednak Starszy Szkodnik znalazł duży kij i stwierdził, że to magiczna różdżka. Jakiś czas temu kupiłam Szkodnikom bajeczkę w Biedronce z kolorowym piaskiem. Kartki były posmarowane klejem i „malowało” się na nich tym piaseczkiem. Trochę jej piasku zostało. Wymieszała go ze sobą. Przykleiła jedną fiolkę do końca kija i jak teraz czaruje to posypuje każdego tymże MAGICZNYM  piaskiem.

– Może mnie zaczarujesz?

– Czary mary niech mama ma ładną bluzkę!

– To moja bluzka nie jest ładna?

– Nie, ale jakaś taka… szczerniała!

Czarny top się dziecku nie spodobał 😉 No nic bluzkę zmieniłam a Szkodnik ucieszony, że czary działają! Wróciłyśmy do domu. Szkodnik oczywiście śpi z kijem znaczy się różdżką koło siebie. Jak wstanie to poproszę o to co by ogórki pozamykały się w słoikach i zalały solanką 😉 Może się uda….

Różdżka

7 KOMENTARZE

  1. A czy ta magiczna różdżka mogłaby za mnie posmażyć naleśniki, bo strasznie gorąco w kuchni od rozgrzanej patelni. 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ