Pokaż kotku co masz w środku...

Pokaż kotku co masz w środku…

Wczoraj wspólnie z sąsiadką i naszymi dziećmi byłyśmy tu i tam i wracając sąsiadka odkryła ciekawe znalezisko w swojej torebce. Zawartość torebki czasem może zaskakiwać…

Torebka. Niektórzy torebki traktują jako dopełnienie stroju. Dzielą torebki na modne
i niemodne. Osobiście na modzie się zupełnie nie znam lub inaczej… Dodatki do stroju zawsze dzieliłam na takie co mi się podobają i takie co się nie podobają. Prosta i przyjemna segregacja. Jednak kiedy zostałam matką a później po raz kolejny dodatki do stroju podzieliłam na praktyczne i niepraktyczne. Torebki też.

Kiedy Szkodniki były młodsze torebka musiała pomieścić milion rożnych rzeczy: pampersy, napoje, ciasteczka, chrupki kukurydziane, plasterki, ulubione zabawki, mokre chusteczki, telefon, notatnik, wizytownik itp…

Torebka im lżejsza tym była lepsza. Bo po co dźwigać więcej niż się musi?

Szkodniki podrosły ( jak ja się cieszę, że skończył się czas pampersów!) i zaczęły traktować mamusine torebki jak swoje. W tamtym roku nad morzem, upał niczym w Afryce, mamusia obładowana torebką pełną butelek z wodą i innych niezbędnych dóbr,  po dobie spędzonej na plaży, dziwiła się, że mimo wypitej wody nadal torebka ciąży jak sto bandytów… Zwaliła to na upał i zmęczenie. Jednak wieczorem wyciągając puste butelki po wodzie wyciągnęła też kamyczka. Ot nieduży kamyczek… Jakieś 3 kg do 4.  Szkodniki stwierdziły, że rybki
w akwarium też muszą mieć pamiątkę przywiezioną specjalnie dla nich…

Innym razem, zupełnie niedawno szukam czegoś w torebce a tam pampers. Nieco zdziwiona zaczynam przeliczać pewne dni, kiedy to cyklicznie jestem bardziej zdziczała
i niecierpliwa niż zawsze, czy aby Prywatny Wiking czegoś nie sugeruje i wołam Szkodniki czy to ich sprawka. Ich a jakże. Ulubiona lalka dzidzia musi mieć pampersy a te dostały od cioci.

A wczoraj sąsiadka wyciągnęła z torebki Kinder Niespodziankę o której musiała dawno zapomnieć… Szczerze ucieszyłam się, że to akurat nie w mojej torebce się znalazło, ale znając życie… Nikt nie zna dnia i rzeczy, która znajdzie się w jego torebce 😉

Ot życie 😉
Kinder Niespodzianka wygląda tak: Kinder Niespodzianka

30 KOMENTARZE

  1. Witam. Nie musisz mieć koniecznie dzieci aby mieć ciężką torbę. Ja kiedyś nosiłam łańcuch do piły prawie trzy miesiące bo nigdy nie wiedziałam czy czasem nie będę w pobliżu sklepu z łańcuchami. Moje dziecko kiedy było małe codziennie pakowało mi jakieś szkiełka bo były takie kolorowe. Ile przez to miałam dziurawych torebek. W ogóle o torebkach damskich można by napisać 10 tomową encyklopedię. Pozdrawiam

  2. O zawartości swoich torebek zrobiłam kiedyś wpis, bo jest wśród znajomych legendarny: wyciskarka do czosnku, cebula (ze szczypiorkiem), łyżki… 🙂 Nawet ja czasem bywam zaskoczona :)Pozdrawiam 🙂

  3. Odżywiam się zdrowo, jem owoce i warzywa, spożywam posiłki regularnie, nie stresuję się za bardzo. To i wiele innych wpływa, że dobrze wyglądam jak na swój wiek. Nie mam nadwagi, co w tych czasach coraz więcej z nas zmaga się z tym problemem. Ale nie ja. Polecam świetną metodę(idealnafigura.com/gberes), dzięki której teraz wyglądam lepiej, młodziej a co najważniejsze świetnie się czuję.

  4. ja też kiedyś pisałam o swojej torebce 😛 i najlepiej powiedzieć , cytując klasyka „damska torebka nie jest po to, żeby coś w niej znaleźć ” 😀

  5. a ja w torebce mam portmonetke ,,dokumenty,, klucze ,, dlugopis z malutkim notatnikiem ,, chusteczki i telefon ,,,,latem mala butelke z woda ,,, i N I K T nie ma prawa do niej zagladac ,,,, ani dotykac

      • Na naukę nigdy nie jest za późno. Moje łobuziaki mają absolutny zakaz od samego początku. I nigdy nie proszę podaj mi „coś” z torebki, tylko podaj torbę. To działa. Pozdrawiam

  6. Kiedyś, kiedyś, lato upał i od kilku dni ciągnący się za mną smród. Już kazałam rodzinie się obwąchiwać, bo myślałam że to ja za życia się rozkładam.Po dobrym tygodniu postawiłam krzywo torbę na krześle.Torba spadła, zawartość się wysypała. Między wszystkimi bardzo potrzebnymi rzeczami była bardzo, bardzo kiszona kapusta! kupiona kiedyś na surówkę…

  7. w mojej torebce 3 tygodnie spędziła … suwmiarka, lekka nie jest…. moja mina po odkryciu tego zjawiska… bezcenna 🙂

  8. boze dziewczyny,moja torebka to tragedia,ciezka tragedia,wedlug starej zasady ze w torebce musi sie zmiescic pol litra i zakaska,moge znalezc wszystko,papiery ,dokumenty,cos na zab,kosmetyki,narzedzia bo moga sie przydac,chusteczki,i te nawilzajace do rak,plyn dezynfekujacy,woda,papierosy i kilka zapalniczek i dlugo by wymieniac,wszystko potrzebne….chociaz generalnie uwielbiam duze torebki,i musza sie zmiescis podreczne zakupy bo nie lubie chodzic z reklamowkami,z mala czuje sie jakos glupio….mialam pare fajnych sytuacji w ktorych okazalo sie ze mialam racje…moj facet musial zmienic kolo i ja z satysfakcja wyciagnelam nawilzajace chusteczki do wytarcia rak po i miarka w sklepie bo akurat musielismy cos zmierzyc…jego mina bezcenna…pozdrawiam

  9. No to stwierdziłam, że się dopiszę: swego czasu nosiłam w torebce… wieeeelki śrubokręt (w okolicy grasował gwałciciel, a śrubokręt w razie ataku miałam wbić tu i ówdzie). Któregoś dnia wchodzę z koleżanką do sklepu i na wszelki wypadek wyjmuję tenże instrument z torby zwracając sie do ochroniarza:
    – Wie Pan, to mój, ja z nim wchodzę. Nalepi mi Pan na nim nalepkę, żeby nie było problemów przy kasie??
    – … 8/ … Eeeee, proszę iść, jakby coś, to TO akurat będę pamiętał…
    P.S. Gwałciciela dorwali. Siedzi, bydlak skończony.

  10. Śrubokręt, próbnik do sprawdzania czy prąd jest w gniazdku, scyzoryk – wcale nie damski, oczywiście woda, co najmniej 0,5 litra, miarka – taka zwijana, ze 3 metry ma, kilka paczek chusteczek plus ze dwie mokrych, no i takie tam, drobiazgi damskie. Ostatnio rajstopy wyciągnęłam, w końcu ciepło już jest ;))) Jeden komplet śrubokręt+próbnik musiałam kiedyś oddać na lotnisku…

  11. zwykle nosze torebke do ktorej wrzucam wszystko jak leci. znajdywanie potrzebnych rzeczy nie jest latwe ale mozliwe :). zamarzyl mi sie kiedys porzadek … kupilam torebke z wieloma przegrodkami, kieszonkami … masakra. w tym „porzadku” nic nie moglam znalezc.
    ostatnio pol godziny walczylam zeby otworzyc auto. kluczyk nie dzialal 🙁 a dopiero co przeciez przyjechalam tym autem ?!!!. jakze sie zdziwilam ze w torebce jest drugi wlasciwy pasujacy akurat do tego auta ktorym teraz od kilku miesiecy jezdze ? nieszczescie miec wiecej niz jedno auto tej samej marki i jezdzic naprzemiennie. kluczyki sa prawie identyczne eeech. ale skad sie tam wzial ten drugi ? taaaa

    o torebce to swietna piosenke juz wieki temu spiewali „pod buda”, samo zycie, polecam posluchac 🙂

    • Aż poszukam tej piosenki 🙂 Z tymi kluczykami to niebezpieczne – może w ten sposób kradną auta, skoro tych samych marek kluczyki pasują do kilku samochodów?

  12. kluczyki wlasnie nie pasowaly i w tym byl problem ;). marka aut ta sama ale rozne modele, kluczyki na pierwszy rzut oka wygladaja identycznie. dlatego nie moglam otworzyc auta ktorym dopiero co przyjechalam 😉 i bylam w lekkim szoku pt ” o co kaman ?”

    pozdrawiam 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ